prostydomek.pl

Sami odpowiadamy za to, jak żyjemy. Ja staram się żyć prost. PROSTY DOMEK to miejsce, gdzie przeczytasz o moich doświadczeniach i przemyśleniach z obszaru organizacji życia rodziny. Będzie mi miło, jeśli przyjemnie spędzisz czas a może nawet weźmiesz sobie stąd coś dla siebie.

Ogrodowe decyzje wiosna 2019

Ogrodowe decyzje wiosna 2019

Pod górkę miałam, jeśli chodzi o ten mój ogród, jego urządzanie, doprowadzanie go do ładu i składu. Miałam, bo teraz już zdecydowanie tak nie jest.

O tym jak wygląda nasz ogród i jak wiele tam jeszcze pracy pisałam w tym poście.

Przyszła wiosna, chciałoby się coś zrobić, ale nie wiadomo za co się zabrać.

Finanse i czas nie pozwalają zabrać się za wszystko.

A ja mam wrażenie, że kręcę się wokół domu co tydzień zmieniając plan, co zrobimy tej wiosny.

Do tej pory myślałam, że tej wiosny ogarnę kostkę brukową przed domem. I to był generalnie mój cel na ten rok (jeśli chodzi o większe wydatki). Wiecie, żeby już tego piachu się nie wnosiło do domu. Kostka brukowa przed domem, trawka pomiędzy kostką. Cudnie, ładnie.

Oprócz kostki i trawki najpierw miał się pojawić płot. Tu fachowca mam w domu, mąż powoli etap za etapem jest coraz bliżej celu. Przed powstaniem płotu na jaki my się zdecydowaliśmy trzeba niestety deski zaimpregnować, raz pomalować jeszcze zanim stworzą płot.

Sprawa z płotem się przeciąga, ale w sumie już nawet nie za bardzo ma to jakiekolwiek znaczenie, ponieważ i tak nici z kostki brukowej a tym bardziej z trawki przed domem na wiosnę.

Panowie fachowcy pierwsze wolne terminy mają dopiero we wrześniu. Jakże naiwna ja byłam… Myślałam, że terminy są, a jakże, każdy ma jakieś terminy, ale że czas oczekiwania będzie miesiąc, może góra dwa …..Panowie byli u nas jakoś koniec marca.

Wizja fajnie ogarniętej przestrzeni przed domem przesunęła się na jesień.

Jak nie od frontu, to z tyłu

Skoro więc z przodu nie ruszamy do jesieni w ogóle, zaczęłam myśleć, co by tu podziałać za domem.

A tam czeka nas jeśli miałabym wyliczać: jakby równanie terenu, bo jest spad, dowiezienie w tym celu piasku, w celu wyrównania spadu, chciałoby się mieć kawałek ogródka, piaskownica też by była super sprawą no i taras też by się przydał. I jeszcze jakieś pomieszczenie na narzędzia i drewutnia.

Domek gospodarczy

Jeszcze zanim ten taras zaczął nas męczyć, wiedzieliśmy, że przydałby nam się taki malutki domek na narzędzia z tyłu ogrodu.

Tu problemów nie było. Domek stanie w czerwcu tu:

Dobrze Wam się wydaje, …. najpierw musimy uporządkować i zwolnić tę przestrzeń.

Co z tym tarasem?

Z jednej strony powiem Wam, że ten taras to taka zbędna rzecz … dla mnie być by nie musiał, ale … Duże okno balkonowe otwiera się właśnie na ten taras, co go jeszcze nie ma. Taras ma być z założenia połączony ze schodami od domu, co teraz są tylko prowizoryczne. No i w końcu można by nadmienić, że z tarasem ładniej będzie. I miejsce na stolik i krzesła niejako gotowe będzie.

Stąd najpierw nasz plan był taki, żeby zamiast tego tarasu co tyle kosztować będzie, położyć sobie w tym miejscu płytki i już.

Ale … jak tak dłużej pomyśleliśmy nad sprawą, wyszło nam, że płytki też swoje kosztują ( oj kosztują) chociaż sami byśmy je położyli na tym małym kawałku … kasę wydamy a efekt będzie bardzo średni no i te schody prowizorka zostaną i niedługo i tak się rozsypią …

No to robimy taras

Uwierzcie lub nie, fachowca od tarasów miałam z polecenia. Pomyśleliśmy, że może by tak z innych rzeczy zrezygnować, ale od początku zacząć ogarnianie przestrzeni czyli to jest właśnie od tarasu. I dopiero potem kolejno krok po kroku…

Dlatego powiedzieliśmy sobie, że zrobimy wycenę, dowiemy się, ile takie coś kosztować będzie i być może to taras będzie właśnie inwestycją tego roku.

Jeden telefon do fachowca w sprawie terminu, drugi telefon, trzeci telefon. Tak, tak, on zadzwoni, da znać jeszcze, przyjedzie …. w ten weekend. Wiecie co, nie oddzwonił, nie przyjechał.

To jak nie, to nie. Nic na siłę

Do męża powiedziałam jedynie, że ten pan tarasu u nas robić już nie będzie.

Z polecenia pan był. Zadziwia mnie podejście do klienta czasami. To chyba temat na osobne rozważania. A może lepiej pominąć, zapomnieć, prawda?

W sumie nie mamy już namiarów na kogoś innego.

Czas leci, terminy realizacji u innych fachowców pewnie coraz to odleglejsze.

A ja w końcu taki obrót spraw zaczynam odbierać, że chyba tak być musi w tym roku. Że jednak na taras czas jeszcze nie nadszedł.

Tak myślę

Mam takie przekonanie, że nic nie dzieje się bez powodu, że mamy wpływ na to co się i jak się będzie w naszym życiu dziać. Ale jeżeli podjęłam pewnie starania w tej sytuacji np. dostanie namiarów na fachowca, telefonowanie do niego a w rezultacie nic z tego nie wychodzi, to myślę, że to znak, żeby temat odpuścić.

W związku z takim obrotem sprawy łatwo się z drugiej strony załamać. Naprawdę. Człowiek się stara, robi terminy z fachowcami, planuje, liczy koszty w głowie a i tak stoi w miejscu.

By dalej nie pakować się po uszy w taką sytuacje, kiedy to myśli przygniatają, bo chciałoby się coś z pracami ruszyć a tu nie porusza się nic szybko zmieniłam podejście do tematu.

I całe szczęście. Przecież w taki sposób łatwo mogłabym tak spędzić całą piękną wiosnę i lato: na przygnębieniu, że nie jest tak, jak bym chciała mieć, na staraniach, żeby było chociaż częściowo tak, jak chcę mieć. Bez sensu.

Bardzo szybko można wpaść w taką pułapkę. Ja już częściowo w niej byłam, bo marzec i pierwsza połowa kwietnia właśnie tak wyglądała. Tym bardziej cieszę się, że już tak nie jest a teraz ze spokojem mogę Wam o tym napisać.

Priorytety

Fakt, priorytetem było dla mnie ogarnięcie części przed domem, ale skoro termin dopiero wrześniowy, muszę to zaakceptować i pomyśleć, co mogę zrobić innego w tym miejscu.

Taras odpuściłam totalnie póki co. I chyba te płytki zamiast tarasu też. Bo tylko koszt dodatkowy, pracy dużo naszej własnej i efekt taki średni.

Ogródek z warzywami

I tak okazało się, że jednak ten kawałek ogródka warzywnego to łatwo mogę zrobić i drogo to to też przecież nie jest. I że posiadanie warzyw swoich eko jest też jednym z moich priorytetów. A praca w tym ogródku będzie relaksem.

Dzieci bardzo chcą mieć ogródek warzywny. Wiem, że będą bacznie obserwować, jak warzywa wyrastają, dojrzewają i wreszcie gotowe są, by je zjeść.

Miejsce jest:

Będę Wam regularnie pisać o postępach w tym temacie.

Do tego piaskownica, która jest już w sumie gotowa i czeka tylko na piasek.

Niby to tylko ogród, ale jak tak ruszyć temat to końca nie ma. I dlatego właśnie trzeba odpuścić …

Podsumowując nasze plany bo zdaję sobie sprawę, że można się pogubić, jakie w końcu podjęliśmy decyzje, to wygląda to tak:

1. Odpuściliśmy.

2. Zrobimy tyle, ile jesteśmy w stanie i czasowo i finansowo.

3. Jesteśmy w stanie wymienić płot, założyć ogródek warzywny, zrobić piaskownicę dla dzieci, opłacić kostkę brukową na jesieni, posiać trawę na jesieni przed domem i opłacić powstanie domku na narzędzia.

4. W między czasie odmalujemy nasz komplet krzeseł i dwóch małych stolików, gdzie pracy jest w sumie niewiele.

5. Mam świadomość, że to co zrobimy to już jest bardzo bardzo dużo.

Też przed Wami dużo pracy w ogrodzie lub na balkonie? Odpuszczacie czasami?

Dodaj komentarz

Close Menu