prostydomek.pl

Sami odpowiadamy za to, jak żyjemy. Ja staram się żyć prost. PROSTY DOMEK to miejsce, gdzie przeczytasz o moich doświadczeniach i przemyśleniach z obszaru organizacji życia rodziny. Będzie mi miło, jeśli przyjemnie spędzisz czas a może nawet weźmiesz sobie stąd coś dla siebie.

Niezbędniki miesiąca- luty 2019

Niezbędniki miesiąca- luty 2019

Na wielu blogach regularnie pojawiają się Ulubieńcy Miesiąca. Fajna seria, ale u mnie by się nie sprawdziła. Dni biegną u mnie teraz bardzo szybko i często miesiąc do miesiąca jest podobny. Może wskoczy jakiś jeden ulubieniec od czasu do czasu- książka, film, kosmetyk a może i nie. Muszę też dodać, że mam sporo swoich ulubionych produktów, książek itd. z których stale korzystam, które stale mnie inspirują, które się sprawdzają, więc mogłyby występować co miesiąc w roli głównej. Nowości w roku nie ma tak dużo.

Z drugiej jednak strony zauważyłam, że każdy kolejny miesiąc niesie za sobą szczególnie po przeprowadzce do Polski zakup jakiejś konkretnej rzeczy, bo jest ona nam potrzebna.

Stąd mój pomysł na serię „Niezbędniki miesiąca”. Będzie to seria podobna do Ulubieńców, jednak rzeczy, które pojawiły się u nas w domu były w danym miesiącu po prostu nam / mi potrzebne.

Niezbędnikami lutego zostały następujące rzeczy:

To może w kolejności.

Panie i panowie, przedstawiam Państwu farbę Śnieżka Satynowa Porcelanowa Biel. To, że pojawiła się u nas w domu to wcale nie było takie oczywiste.

Mam w domu męża, dla którego malowanie długo było zajęciem głównym i akurat jest z tej bajki, że najlepsza jest farba najzwyklejsza w świecie. I że jak chcę mieć pomalowane na biało to on mi pomaluje i już.

Ale właśnie nie tak do końca już. Chodziło tutaj bowiem o korytarz, gdzie ściany bardzo szybko przy dwójce dzieci się brudzą. I stąd ja kobieta to wiedząca i widząca tłumaczyłam mu, że przecież nie będzie rok w rok malował, że są farby, po których pomalowaniu taką ścianę można przetrzeć i to zabrudzenie zmyć. Wreszcie pokazałam mu Śnieżkę i powiedziałam, że taką chcę mieć. I czy on raz w temacie nie mógłby ustąpić, i czy tak na 100% wie, że to kit? I skąd wie, skoro nigdy taką nie malował.O dziwo mąż się jednak zgodził spróbować i farbę zakupiliśmy.

Wybrałam Porcelanową Biel. Nie chcę się tu zachwycać nad samym kolorem, bo naprawdę nic to nadzwyczajnego. Chociaż przy wyborze miałam na uwadze, by nie wybrać czystej bieli. Ponoć lepiej wybrać jakiś odcień bieli a Porcelanowa Biel to właśnie taki odcień jest i jest w porządku.

Ja dużo więcej oczekuję od niej jeśli chodzi o ścieranie zabrudzeń. Ściana po pomalowaniu jest gładka i lekko śliska. Myślę, że dłużej uda mi się zachować ją w dobrym stanie, dzięki temu, że można ją przetrzeć a poza tym dzieci rosną. Farba dobrze się nanosiła, kryła i generalnie jesteśmy zadowoleni. Na korytarz myślę, że jest to dobre rozwiązanie.

Idąc dalej, od lutego użytkuję blender kielichowy marki Amica. Dlaczego akurat ten, dlaczego w ogóle blender i dlaczego akurat w lutym go kupiłam to wszystko dokładnie opiszę Wam w jednym z kolejnych wpisów. Z blendera jestem bardzo zadowolona. To przemyślany zakup. Myślałam o nim dobre dwa lata jeśli nie dłużej. A teraz mam i bardzo się z niego cieszę. Ten blender to dobra cena w stosunku do jakości i dzbanek szklany!

Trzecią rzeczą, którą zaliczam do niezbędników lutego są majtki. Znalazłam w C&A dobre jakościowo, dopuszczające temperaturę prania 60 stopni. Po przeprowadzce do Polski nie mogę robić już zakupów w ulubionych i sprawdzonych przez ostatnie lata miejscach. Berlin to miejsce, gdzie każdy znajdzie tam coś dla siebie i na swoją kieszeń. Miałam tam swoje wydeptane miejsca. Wiedziałam, gdzie pójść po kurtkę dla dzieci, po buty dla mnie itd. Teraz w Polsce mieszkając na wsi nie mam wielu okazji do chodzenia po sklepach. Nie brakuje mi tego jakoś specjalnie do czasu, aż czegoś zaczyna w domu brakować …. a ja nie wiem, gdzie mogę daną rzecz dobrej jakości kupić.

Gdy postanowiłam uzupełnić zapas bielizny zaczęłam szukać w sklepach internetowych odpowiednich artykułów. Szukałam najzwyklejszych na świecie, ale wygodnych i jakościowo dobrych majtek. Takich, co to się nie rozpadną po kilku praniach.

Z całej oferty C&A, bo tam zatrzymałam się dłużej niż gdziekolwiek indziej jedne wydawały się spełniać moje oczekiwania: Speidel Minislip, jung und sportiv, 100% Baumwolle pakowane po trzy sztuki. Jestem zadowolona z zakupu i chyba już zostanę wierna temu produktowi. Na opakowaniu zastałam niemiecki opis, taki jaki Wam podałam, chociaż zakupy robiłam z polskiej strony C&A. Mimo poszukiwań zakrojonych na szeroką skalę nie znalazłam lepszych. Wiem, że nie zaszłam wszędzie, ale brałam też pod uwagę ceny.

W lutym to te trzy rzeczy okazały się być nam potrzebne. Korytarz trzeba było odświeżyć, majtki dokupić a na zakup blendera kielichowego nadszedł już po prostu czas.

Z niezbędnikami miesiąca widzimy się znowu za miesiąc.

A jak jest u Was? Jest u Was więcej Ulubieńców czy Niezbędników?

Dodaj komentarz

Close Menu