prostydomek.pl

Sami odpowiadamy za to, jak żyjemy. Ja staram się żyć prost. PROSTY DOMEK to miejsce, gdzie przeczytasz o moich doświadczeniach i przemyśleniach z obszaru organizacji życia rodziny. Będzie mi miło, jeśli przyjemnie spędzisz czas a może nawet weźmiesz sobie stąd coś dla siebie.

Nasz ogródek warzywny miesiąc po założeniu

Nasz ogródek warzywny miesiąc po założeniu

To już miesiąc minął, odkąd rozpoczęliśmy prace przy naszym ogródku warzywnym a na blogu pojawił się ten post.

Nie mogę uwierzyć, że jeszcze niedawno to miejsce wyglądało tak:

Dziś można zobaczyć już liście rzodkiewki, marchwi, sałatę, koperek i szpinak. W zasadzie wszystkie warzywa poza ogórkami i fasolką bo te wysialiśmy najpóźniej.

Dziś będzie dużo zdjęć!

Zapraszam Was na spacer po moim ogródku warzywnym.

Tak teren wygląda miesiąc po jego założeniu:

Zaraz na początku stojąc od tej strony rosną lubczyk i szczypiorek. Po miesiącu mają się tak:

lubczyk
szczypiorek

Szczypior nie wygląda najlepiej. Nie wiem jak mu pomóc. Mam nadzieję, że z czasem odżyje, to roślina wieloletnia.

Potem mamy skrzynkę z ziołami a w niej tymianek, który po miesiącu ma się nieźle. Wydaje mi się, że była to dobra decyzja kupić go już takiego w doniczce i trochę żałuję, że nie zrobiłam tego samego z bazylią i melisą, bo tu sprawa wygląda trochę gorzej póki co.

Najdłużej czekałam na bazylię, by w ogóle pojawiła się na powierzchni ziemi. Myślałam, że już z tego nic nie będzie aż do wczoraj:

Ciągle czekam na melisę, powoli tracę już nadzieję, że pojawi się na powierzchni ziemi. Wysieję ją jeszcze raz albo może uda mi się kupić ją jeszcze w doniczce.

Pamiętacie, jak miesiąc temu wkładaliśmy do ziemi cebulki?

A teraz mamy już taki szczypiorek:

Dalej jest rzodkiewka siana razem z marchwią

To co jest na zdjęciu niżej to szpinak. Póki co czekam i nie mogę sobie wyobrazić, że będą z tego wielkie liście szpinaku. A tak mi się marzą koktajle z jego udziałem, że nie macie pojęcia.

Szpinak

Po drugiej stronie ścieżki są buraczki.

Krzaczki truskawek mają się świetnie.

Pory, selery i kalarepki sobie rosną.

Jest też i sałata. Nasza wysiana i już większa, rozsadzona, którą dostaliśmy.

Mamy kilka krzaczków pomidorów, chociaż jestem zwolenniczką ich uprawy w tunelu. Ale dostaliśmy je od rodziców, więc są i zobaczymy, jakie wydadzą plony i czy pogoda będzie im służyć.

Dzisiaj wsadziłam do ziemi nasiona cukinii, którą też bardzo lubię jeść.

Mam jeszcze pietruszkę i koperek, które też dopiero niedawno się pokazały.

Na ogórki i fasolę musimy jeszcze poczekać.

Pogoda w maju wydaje mi się, że sprzyjała prowadzeniu ogrodu. Często padało więc podlewaliśmy tylko czasami, gdy była taka potrzeba.

Poza tym pracy nie ma przy tym teraz jakoś wiele. Czekamy aż warzywa będą większe i większe. A razem z nimi ponoć i zielsko 🙂

Wiem, że niektórzy już dawno jedzą swoje rzodkiewki i mają już sporą sałatę. My na swoje warzywa musimy jeszcze troszeczkę poczekać, bo nie wysialiśmy ich tak wcześnie.

Mimo wszystko uważam, że jak na początkujących wychodzi nam to prowadzenie ogrodu całkiem nieźle i jestem z nas dumna.

A jak u Was? Jesteście początkujący czy macie uprawę warzyw w małym palcu? Może doradzicie mi co do melisy. Jest trudna w uprawie? Bo moja mięta rośnie jak szalona. Jest w innej części podwórka, ponieważ mówią, że lubi się roznosić po całym ogrodzie.

A może ogród jest nie dla Was i nikt by Was nie namówił na jego prowadzenie?

Dodaj komentarz

Close Menu