prostydomek.pl

Sami odpowiadamy za to, jak żyjemy. Ja staram się żyć prost. PROSTY DOMEK to miejsce, gdzie przeczytasz o moich doświadczeniach i przemyśleniach z obszaru organizacji życia rodziny. Będzie mi miło, jeśli przyjemnie spędzisz czas a może nawet weźmiesz sobie stąd coś dla siebie.

Nasz ogródek warzywny, działamy!

Nasz ogródek warzywny, działamy!

Tak, to dobre określenie. Działamy w naszym ogródku warzywnym, który nabiera powoli kształtu.

Pracy jest dużo. Ale jest to praca, która sprawia nam przyjemność, więc nie narzekamy w ogóle.

Krok po kroku, na tyle ile to możliwe posuwamy się do przodu.

O uprawie warzyw wiedzy za dużej niestety nie mam, ale systematycznie ją zgłębiam. O przykładowo ostatnio dowiedziałam się, że marchewki to w sumie się nie podlewa (tylko trochę na początku), bo inaczej korzeń nie pójdzie w dół w poszukiwaniu wody a marchewka wtedy będzie krótka, gruba i jak nie marchewka, jeśli wiecie o co mi chodzi.

Jeśli czytałyście mój ostatni wpis, to wiecie, że dzięki pomocy sąsiada nasz teren pod ogródek został przeryty a my musieliśmy potem ręcznie wybrać darń, tak, żeby mieć ziemię pod uprawę. Zajęło nam to dobry tydzień, a pracowaliśmy w wolnych chwilach. Jesteśmy z siebie dumni.

Sadzonki truskawek, drzewka owocowe

Gdy w końcu skończyliśmy, nagle i nieoczekiwanie pojawiły się sadzonki truskawek od taty, który wprawdzie mówił coś o nich, ale nie spodziewałam się ich tak szybko.

Pod truskawki wykopaliśmy dołki, potem poszło do nich trochę obornika, trochę ziemi znowu a na końcu właśnie sadzonki.

Mamy dwa rządki truskawek.

Od tego momentu dbamy już o regularne podlewanie, bo deszczu u nas jak nie było, tak nie ma.

Wybraliśmy się też do miasta po drzewka owocowe. Jako, że w typowo ogrodniczym markecie zostały się tylko jabłonie i chyba grusze a my chcieliśmy mieć wiśnie, wpadł nam do głowy pomysł, żeby podjechać do Biedronki. I to był strzał w dziesiątkę. Były tam we wiadrze ostatnie trzy drzewka wiśni na przecenie po 5,99 o ile dobrze pamiętam. Jestem bardzo ciekawa, czy drzewka przyjmą się, bo nie były w najlepszym stanie – w sensie bez zielonych listków – i czy owoce będą smaczne. Dam Wam znać później.

I tak znowu dołek, obornik, drzewko, podlewanie.

I inne warzywa

Pojawił się też lubczyk, szczypiorek długoletni a w kolejnych rzędach posadziliśmy małe cebulki na szczypior i cebule.

Do wielu prac przyłączają się dzieci.

Mamy kastę, w której chcę mieć zioła. Póki co jest w niej dobra ziemia i rozsypany obornik bydlęcy. Planuję dokupić ziemię pod zioła i wysiać bazylię i pietruszkę tam. Powiem szczerze, że będę działać trochę po omacku bo nie mam pojęcia o uprawie ziół na ogrodzie. Próbuję jednak, bo pietruszka bardzo przyda mi się do koktajli.

Obok chcę też mieć miętę. W sumie już ją mam, ale w zupełnie innym miejscu. Ponoć mięta lubi się roznosić po ogrodzie, więc spróbujemy ją jakby otoczyć takim kołem.

Pierwsze listki mięty do wody. Uwielbiam.

Wrzucę Wam też widok z daleka.

Fajnie by było ogrodzić całość jakimś małym płotkiem a ścieżkę główną czymś wyłożyć. Zobaczymy, póki co szukam inspiracji w internecie.

Oczywiście na potrzeby chwili powstają narzędzia do pracy, tak, żeby wszystkiego nie kupować. Zrobione z tego co mieliśmy na podwórku, służy nam do wydzielenia prostych rzędów.

Ciąg dalszy nastąpi …

Na ogrodzie dzieje się i będzie się działo dalej. Będę się starać wrzucać relacje na bieżąco. Może jest wśród moich czytelników ktoś, kto tak jak ja rozpoczyna przygodę z ogrodem? Jak Wam idzie? Ile czasu poświęcacie na ogród? Macie dokładny plan czy działacie spontanicznie? U nas plan miesza się ze spontanicznymi decyzjami.

Ostatecznie zajmujemy się teraz tylko i wyłącznie ogrodem, a płot dalej straszy od ulicy. Ale i na niego przyjdzie czas.

Dodaj komentarz

Close Menu