prostydomek.pl

Sami odpowiadamy za to, jak żyjemy. Ja staram się żyć prost. PROSTY DOMEK to miejsce, gdzie przeczytasz o moich doświadczeniach i przemyśleniach z obszaru organizacji życia rodziny. Będzie mi miło, jeśli przyjemnie spędzisz czas a może nawet weźmiesz sobie stąd coś dla siebie.

Najnowsza książka Agnieszki Maciąg „Miłość. Ścieżki do wolności” najtrudniejsza ze wszystkich dotąd.

Najnowsza książka Agnieszki Maciąg „Miłość. Ścieżki do wolności” najtrudniejsza ze wszystkich dotąd.

Z dobrych kilka już dni mam książkę „Miłość. Ścieżki do wolności” Agnieszki Maciąg. To już kolejna pozycja tej autorki w mojej kolekcji. Wiedziałam, że mogę spodziewać się nowej porcji doskonałych wskazówek. I oczywiście jak i inne czytelniczki nie zawiodłam się.

Dla mnie jednak różni się ona od dotychczasowych książek bardzo mocno. Oczywiście to nie tak, że źle się ją czyta a autorka nagle zmieniła język pisania. Nic z tych rzeczy.

Jest jednak coś, co wyróżnia tę pozycję od pozostałych

Wszystkie dotychczasowe książki czytało mi się łatwo, szybko i przyjemnie. Z wielką lekkością przewracałam kolejne stronice ciekawa kolejnych rad, przepisów. Jak jakiś przepis mi nie podchodził, przewracałam kartkę na drugą stronę szukając dalej.

Z tą książką jest jednak zupełnie inaczej.

Przy około 130 stronie pierwszy raz odkąd w ogóle czytam książki Agnieszki Maciąg pomyślałam, że nie wiem, czy przeczytam tę książkę do końca, czy dam radę a jeśli dojdę do ostatniej strony to nie wiem, ile mi to zajmie czasu.

Książkę doczytałam ostatecznie do końca. Ale wiem, że muszę zacząć czytać ją od nowa, bo jestem pewna, że spory procent tego co przeczytałam, uleciało już mi z głowy. A gdzie dopiero wcielić coś w życie.

Już po przeczytaniu „Pełni życia” pojawił się u mnie zeszyt, w którym zebrałam co najważniejsze dla mnie informacje, by mieć wszystko to na wyciągnięcie ręki. Teraz dojdzie do tego kolejna masa cennych wskazówek.

Agnieszka Maciąg pisze o prawdach, które gdy o nich czytam, wydają mi się takie oczywiste, a jednak to zadziwiające, że sama do tego pory nie pomyślałam o tym, nie poszłam w tę stronę, by w ogóle przeanalizować to czy tamto. Ale to chyba temu właśnie służą książki, by zwracać uwagę na to, co niby oczywiste a jednak nie zauważone przez nas zupełnie. Jest też spora masa rzeczy, o których nie wiedziałam.

Pozwolę sobie zacytować kilka zdań, byście mogły same przekonać się o treści książki.

„Analizowanie, rozdrapywanie ran, szukanie powodów i winnych – nic z tego nie daje uzdrowienia i uwolnienia.”

Str. 123

„Nie jesteśmy naszym ciałem- nasze wieczne dusze posiadają ciała, aby doświadczać ziemskiego życia.”

Str. 152

„Nawiązanie kontaktu i stworzenie bliskiej relacji z duszą to sprawa kluczowa dla naszego trwałego spełnienia i szczęścia.”

Str. 165

„Każdego dnia warto się starać, by nic nie stanęło między nami i nieograniczonym światłem miłości. Barierą, która nas od niego oddziela, jest nasza ignorancja, arogancja oraz egoistyczna postawa: zazdrość, zawiść, niechęć, nienawiść, ocena, pretensje, urazy…”

Str. 184

Nie spodziewałam się, że Agnieszka Maciąg poruszy temat słów wypowiadanych co tydzień w Kościele, albo wiary w to, że Bóg stworzył najpierw Adama a potem Ewę i poznamy jej oczywiście szczerą opinię na ten temat. Moim zdaniem to bardzo odważne, ale i potrzebne. Myślę, że wiele z nas myśli podobnie tylko nie za bardzo wie, co z takimi refleksjami zrobić. Skoro od dzieciństwa wpajano nam pewne prawdy … Autorka jasno pokazuje, że nie musimy ślepo podążać za wszystkim, co nam się mówi, że warto rozejrzeć się wokół, że to może nie być wcale jedyna prawda i że wcale nie wyklucza to miłości i ogromnej wiary w Boga.

Sporo uwagi autorka poświęciła tematowi przebaczenia. W poprzednich książkach też była o tym mowa, ale dopiero w tej temat został obszernie omówiony. To zadziwiające, że przy wybaczaniu nasunęły mi się tylko te największe krzywdy z przeszłości … A tutaj chodzi o to, by wybaczać potem już na bieżąco ….czasami codziennie, jeśli jest taka potrzeba.

To zupełnie inna książka od tej „Smak życia” , „Smak zdrowia” czy choćby „Smak Szczęścia” gdzie przeglądając przepisy kulinarne można sobie niektóre pominąć, dokonać wyboru, co my byśmy z tego chętnie ugotowali.

Książka ta okazała się dlatego też najtrudniejszą dla mnie spośród wszystkich do tej pory. Najwięcej mam po tej lekturze do zrobienia w swoim życiu.

Mimo, że wiele już zmieniłam, to jednak owsianka rano, herbatka z melisy w upały, joga wieczorem to dopiero wierzchołek całej góry rzeczy do zrozumienia, przepracowania i wprowadzenia w swoje życie.

Chociaż inspiruje mnie także Beata Pawlikowska (bardzo), czytałam inne książki na temat zdrowego życia, samorozwoju itd. to nie ma innej kobiety w moim życiu, która tak dobrze prowadziłaby mnie przez życie. Kompleksowo.

A Wy, znacie książki Agnieszki Maciąg? Czytałyście już najnowszą?

Dodaj komentarz

Close Menu