prostydomek.pl

Sami odpowiadamy za to, jak żyjemy. Ja staram się żyć prost. PROSTY DOMEK to miejsce, gdzie przeczytasz o moich doświadczeniach i przemyśleniach z obszaru organizacji życia rodziny. Będzie mi miło, jeśli przyjemnie spędzisz czas a może nawet weźmiesz sobie stąd coś dla siebie.

Moja sytuacja zawodowa rok po powrocie do kraju. Podsumowanie

Moja sytuacja zawodowa rok po powrocie do kraju. Podsumowanie

To już rok minął odkąd wróciliśmy do kraju. W Niemczech spędziłam 11 lat. Nie łatwo po takim czasie podjąć decyzję o powrocie, o czym pisałam już tutaj.

Na blogu pojawi się kilka wpisów, w których chciałabym podsumować ten rok po powrocie do Polski.

Dzisiaj opowiem Wam, jak wygląda moja sytuacja zawodowa po powrocie do kraju.

Czy jestem zadowolona z tego, gdzie teraz pracuję i co robię? Czy przeprowadzka i powrót do kraju otworzyły przede mną nowe możliwości? Podsumuję, gdzie jest mi lepiej, w Polsce czy w Niemczech?

Sytuacja zawodowa w Niemczech

W Niemczech prowadziłam kursy integracyjne j. niemieckiego dla obcokrajowców. Z pracy tej byłam jednak tylko średnio zadowolona. Bo różnie bywa. Gdy trafi się na fajnych, ambitnych kursantów, praca jest przyjemnością a 6 miesięcy z jedną grupą mija szybko. Co innego, gdy połowa osób w grupie jest zarozumiała, kolejne osoby nie mają ochoty się uczyć a jeszcze inni mają na tyle duże kłopoty osobiste lub skomplikowaną sytuację poza kursem, że nauka na kursie jest ostatnią rzeczą, na której chcą się skupić i na której im zależy. Dodatkowo, w grupie jak to w grupie, jedni uczą się szybciej, inni wolniej a prowadzący musi trzymać się określonego tempa, żeby wyrobić się z tematem. W takich warunkach naprawdę trudno prowadzić zajęcia i czerpać z tego radość.

Do tego doszły mnie słuchy, że sytuacja na kursach pogarsza się, dochodzi do konfliktów na tle pochodzenia, religii i zdarza się, że jest wzywana policja i karetka, bo na przerwach dochodzi do bójek pomiędzy uczestnikami.

Nie wyobrażałam sobie, żeby prowadzić kursy aż do emerytury.

Ale dalej chodziłam na kurs, ze względu na znakomite godziny pracy. Wiadomo, praca od 9.00 do 13.00 (kto by nie chciał …) a do zajęć mogłam się przygotować już w domu. Super sprawa, gdy w domu miałam małe dzieci i przedszkole czynne tylko od 8.00 do 15.00.

Myślę, że gdybym została w Berlinie na dłużej (na zawsze) a dzieci trochę podrosły, czytaj obaj chłopcy poszli do szkoły to poszukałabym sobie innego zajęcia. Ale gdzie co i jak – powiem Wam szczerze, że nie wiem. Myślałam o czymś w kierunku pomocnika w sklepie albo pracownika przy śniadaniach w hotelu. O czymś dla odmiany obciążającym mnie bardziej fizycznie a mniej psychicznie.

Ale jak już wiecie, wszystko potoczyło się w innym kierunku przez decyzje o powrocie do Polski i nową pracę znalazłam sobie już tutaj.

Wrzesień 2018. W Polsce czekała na mnie dobra praca 🙂

No może nie tak dosłownie czekała, bo jednak sama sobie ją znalazłam 🙂 Chociaż prawdą jest to, że stanowisko było wolne aż do mojego powrotu do kraju, bo rozmowę kwalifikacyjną odbyłam prawie na rok przed powrotem, jeszcze w 2017 roku.

Okazało się, że tu w Polsce mogę pracować w firmie prowadzącej sprzedaż produktów na niemieckich kanałach sprzedaży takich jak Ebay czy Amazon. Super sprawa jak dla mnie! Dostałam tę pracę, zdecydowałam się na nią (zamiast znowu wylądować w szkole) i nie żałuję ani trochę.

Mam codzienny kontakt z językiem niemieckim a praca jest w moim odczuciu stosunkowo lekka i przyjemna.

Dodatkowo dostając tę pracę podszkoliłam się w wielu innych aspektach i nauczyłam wielu nowych rzeczy, które wykorzystuję również poza pracą na etacie.

PLUSY

  • codzienny kontakt z j. niemieckim
  • cisza, spokój
  • stała gwarantowana wypłata
  • dwa dni w trybie home office

MINUSY

  • stałe godziny pracy
  • nie jestem szefem dla siebie, a o tym marzę

Porównując prowadzenie kursów w Niemczech a pracę w firmie w Polsce to o wiele lepiej wygląda moja sytuacja zawodowa w Polsce. Robię to co lubię, co mnie nie obciąża a wręcz odwrotnie daje satysfakcję a to najważniejsze 🙂

Poza etatem

Wracając do Polski wiedziałam już, że nie chce mieć tylko i wyłącznie samego etatu. Być ograniczona pensją o stałej wysokości, stałymi godzinami pracy. Chciałam się też rozwijać, iść do przodu, stworzyć sobie źródła zarobku poza etatem. Stworzyć coś swojego, co do mnie pasuje i co będę robić, bo lubię a nie muszę. A głowę miałam pełną pomysłów. Zrodziły się, gdy dałam sobie czas na myślenie będąc przez jakiś czas w domu po macierzyńskim. Jak widzicie, powodów by zająć się czymś jeszcze miałam dużo.

Pojawia się pierwszy post na blogu (wrzesień 2018)

W połowie zeszłego roku zaczęłam pisać bloga. Pierwszy post pojawił się we wrześniu, praca nad blogiem trwała już od maja. Zaczęłam tworzyć miejsce tylko moje. Zaczęłam pisać o tym, co akurat u mnie „się dzieje” i jak możecie zauważyć, nie są to kolejne wpisy o kosmetykach. Piszę o tym, co do mnie pasuje. A najbardziej chcę pisać o prostym dobrym życiu, które trzeba sobie samemu tworzyć. I to ma być motywem przewodnim na moim blogu. Pierwszy post miał tytuł Pięć powodów, dlaczego wróciliśmy do kraju i możecie przeczytać go klikając na tytuł.

Zakładam własną firmę i zaczynam sprzedaż na Allegro (marzec 2019)

W marcu 2019 roku założyłam jednoosobową działalność gospodarczą i zaczęłam sprzedawać na Allegro. Zaczęłam poznawać Allegro od strony Sprzedającego, wdrażać produkty i weszłam w rytm „wystawiania faktur” i „drukowania etykiet”.

O kosmetykach w nadmiarze na blogu nie będzie, ale nie wykluczone, że w przyszłym roku pojawi się więcej postów o ogrodzie i artykułach ogrodniczych 🙂 Właśnie artykuły ogrodnicze są tą rzeczą, którą sprzedaję na Allegro. Dodatkowo sama założyłam swój ogródek warzywny a pozostały teren również czeka na zagospodarowanie. Chcę testować rzeczy, które będę sprzedawać klientom. Sama dla siebie chcę znaleźć najlepsze nawozy i przedmioty, które są mi potrzebne do zajmowania się ogrodem. Pokażę Wam na blogu jak mi się te rzeczy sprawdzają a osoby, które mają ogródki może skorzystają.

Jeśli chcecie odwiedzić mój sklep to zapraszam tutaj.Uprzedzam jednak, że warto tam zajrzeć tylko wtedy, jeśli szukacie akurat czegoś na komary, chcecie wymienić wąż do podlewania na nowy i tak dalej.

Tworzę sklep poza Allegro (sierpień 2019)

Ponieważ Allegro ma własne zasady, jeden klient bardzo szybko może popsuć nam statystyki zdecydowałam się, że nie chcę bazować tylko na platformie Allegro. Aktualnie próbuję tworzyć swój sklep internetowy. Projekt dopiero raczkuje, zobaczymy jak się rozwinie.

Zaczynam nagrywać filmy do nauki niemieckiego na You Tubie (2018 / 2019)

W czasie gdy prowadziłam dzieci do przedszkola a sama miałam te kilka godzin wolnego oglądałam You Tube. Zachwyciło mnie to, że tyle osób nagrywa, tworzy. Wciągało mnie to coraz bardziej. Aż w końcu zaczęłam się zastanawiać, czy ja też bym mogła nagrywać i co by to mogło być.

Całkiem naturalnie zrodził się w mojej głowie pomysł, by nagrywać lekcje języka niemieckiego. Tak tłumaczyć, jak tłumaczyłam na kursach. Pomyślałam o wszystkich osobach, które uczą się niemieckiego i chcą sobie coś powtórzyć, może nie zrozumiały wszystkiego na zajęciach. Wtedy z pomocą miały przyjść moje filmy. Założyłam kanał o nazwie Integrationskurs plus.

Ponieważ mam dzieci, mam etat i jak już wiecie mam też sprzedaż na Allegro nie mogę poświęcić You Tube całego mojego czasu. Ale działam w tym temacie krok po kroku i wierzę, że uda mi się rozkręcić oglądalność i dotrzeć do osób, którym moje filmiki się przydadzą.

Integrationskurs plus

Jest na plus

Warto decydować się na zmiany. Jeśli coś nie wyjdzie, zawsze można wrócić tam, gdzie się było.

Przeprowadzka do Polski sprawiła, że zaczęłam działać. Jest mi teraz lepiej. Mam swoje cele.

W Niemczech zarabiałam więcej. W Polsce praca na etat nie daje mi takich pieniędzy jak w Berlinie, ale pozwala normalnie żyć i płacić rachunki. Może na wakacje trzeba dłużej oszczędzać.

Dla mnie ważne jest jednak to, że robię to co lubię, cały czas się rozwijam, dowiaduję nowych rzeczy. Uwielbiam ten proces. Nie jest nudno, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Dodaj komentarz

Close Menu