prostydomek.pl

Sami odpowiadamy za to, jak żyjemy. Ja staram się żyć prost. PROSTY DOMEK to miejsce, gdzie przeczytasz o moich doświadczeniach i przemyśleniach z obszaru organizacji życia rodziny. Będzie mi miło, jeśli przyjemnie spędzisz czas a może nawet weźmiesz sobie stąd coś dla siebie.

Mój sposób na domowe ciastka w domu przez cały rok

Mój sposób na domowe ciastka w domu przez cały rok

To jest jak najbardziej możliwe, żeby w ciągu roku praktycznie zawsze mieć w kuchni zapas ciastek swojego wypieku. Choć na pierwszy rzut oka wydaje się być to trudne do zrobienia.

Sama siebie pytałam jeszcze dwa, trzy lata temu czy to się da zrobić? Jeść ciasteczka tylko takie, które samemu się upiekło i które nie mają sztucznych dodatków. Jak zadbać o tę ciągłość …. i jak znaleźć czas na regularne pieczenie takich domowych ciastek? Teraz, gdy już dobre dwa lata ciągle mam „swoje” ciastka w domu wiem, że to da się zrobić. Przejdźmy więc zatem do odpowiedzi na pytanie, które stawia pewnie w tej chwili już większość z Was czyli:

„Jak to zrobić, żeby domowe ciasteczka w kuchni były przez cały rok, skoro pieczenie wydaje się być czynnością czasochłonną, a my tego czasu wolnego za dużo nie mamy?”. 

Opowiem Wam w dzisiejszym wpisie, jaki jest mój sposób na domowe ciastka w domu przez cały rok.

Ciasteczka na liście priorytetów

To musi się zadziać na samym początku. Pieczenie ciastek musi być na naszej liście priorytetów. Z doświadczenia wiem, że udaje mi się osiągać cele, tylko wtedy kiedy są rzeczywiście dla mnie ważne i działam w tym kierunku. Tak było między innymi z ciasteczkami. Znalazły się na liście moich priorytetów.

Suszone owoce, owoce, jogurt naturalny z owocami, domowe gofry czy lody to są fajne propozycje na podwieczorek, ale nie chciałam też rezygnować z ciastek. Tych gotowych ze sklepu kupować nie chciałam ze względu na ich skład. Te kupne z działu BIO bywają mega drogie, czasem można trafić na słabe w smaku. Jakoś nie udało mi się znaleźć takich, które chciałabym kupować częściej. Oczywiste stało się, że jeśli kupne ciasteczka mi nie podchodzą, muszę je piec sama.

Pieczenie ciasteczek wpisałam więc na „to do” listę obok takich obowiązków jak płacenie rachunków czy sprzątanie i jeszcze wiele innych czynności, które się wykonuje nie pytając czy musi się to zrobić. Po prostu się je robi.

Generalnie podchodzę do tego też tak, że jeśli jemy w domu coś częściej lub regularnie to staram się, aby te produkty były dobre składem. Przykładowo na skład batonika jedzonego tylko od czasu do czasu przymykam oko.

Jak często je piec?

Jeśli założyłabym sobie, że będę piec ciastka raz w tygodniu najpewniej nie udało by mi się wykonanie tego planu. Ale ja ich nie piekę co tydzień!

Od stycznia do czerwca piekę ciastka pięć razy. Średnio wychodzi więc raz w miesiącu. Ale piekę zawsze z podwójnej porcji. I to jest zazwyczaj dzień, w którym nie sprzątam i nie piorę. Tak wiecie, żeby się „nie wykończyć” – rozumiecie z pewnością o co mi chodzi. Trzeba sobie z głową rozkładać robotę.

Bywają u nas również przerwy. Przykładowo w Wielkanoc, kiedy to górują ciasta. Latem produkcja jest zawieszona bo odpalanie piekarnika w upały nie zachęca. Poza tym jest tyle owoców sezonowych i są lody. A nad wodę wolimy zabierać
coś do pochrupania na przykład słone paluszki albo precelki. W wakacje nikt u nas nie tęskni za ciastkami.

Kolejna partia ciastek gotowa jest na początku września, bo nagle fajnie jest zabrać ciastko znowu do pracy czy do szkoły. I ponownie fajnie jest je zjeść do kawy czy herbaty na podwieczorek. W tej części roku piekę ciastka tylko trzy razy. Na wrzesień, październik i listopad.

Początek grudnia to już wspólne rodzinne pieczenie pierników. W grudniu podjadamy zdecydowanie pierniki.

Jak widzicie ciastka piekę tylko osiem razy w roku. Takie upieczone ciastka z jednej serii starczają nam na miesiąc. Oczywiście nie jemy tylko samych ciastek w tym czasie. Są też i owoce, jogurty, niedzielne ciasto czy po prostu gorzka czekolada. To ma tę zaletę, że nasze ciastka się nam nie nudzą.

Wybór przepisów

Mam takie wrażenie, że ta regularność mi wychodzi również między innymi dlatego, że mam dobre przepisy. Wybrałam przepisy na ciastka smaczne, które robi się szybko. Czyli nie są to ciasteczka wymagające wałkowania i wykrawania kształtów foremkami. Ciastka z jednego przepisu nakłada się łyżką na blachę, a z przepisu drugiego rozgniata szybko widelcem. Robota idzie sprawnie. Jeśli nabrałyście kiedyś ochoty na takie regularne pieczenie i w pewnym momencie zrezygnowałyście, być może wypiek Waszych ciastek był zbyt pracochłonny?

Piekąc według tych samych przepisów potrzebujemy mieć w zapasie ciągle te same produkty. To również ułatwia sprawę.

Ja dodatkowo wybrałam ciastka różne od siebie smakowo, żeby zapewnić małą ale jednak różnorodność.

W kolejnym wpisie będzie o ciastkach, które są u nas w domu niezmiennie od dwóch lat. Być może pojawią się też u Was w domu i być może nawet na dłużej. Nie wykluczam, że kiedyś wpadnie mi w ręce inny przepis i będę wypiekać naprzemiennie więcej rodzajów ciastek. Na razie jest jednak dobrze tak, jak jest.

Dodaj komentarz

Close Menu