prostydomek.pl

Sami odpowiadamy za to, jak żyjemy. Ja staram się żyć prost. PROSTY DOMEK to miejsce, gdzie przeczytasz o moich doświadczeniach i przemyśleniach z obszaru organizacji życia rodziny. Będzie mi miło, jeśli przyjemnie spędzisz czas a może nawet weźmiesz sobie stąd coś dla siebie.

Gry planszowe dla dzieci, które polecamy

Gry planszowe dla dzieci, które polecamy

Chętnie podzielę się z Wami tytułami gier, które w domu mamy i zawsze chętnie po nie sięgamy.

Są to gry, które moim zdaniem warto mieć. Z mojej perspektywy ich zakup to nie są „wyrzucone pieniądze”.

Polecam je Wam, bo są dobrze wykonane, atrakcyjne i w każdą z nich gra się trochę inaczej.

Zawsze gdy sama mam kupić jakąś grę, to zastanawiam się, czy my musimy ją mieć. Bo to, że jest polecana na stronie z grami to nie znaczy, że musi ona trafić do nas. Takich gier jest dużo. Może wybrać inną? Przy czym będziemy się wszyscy dobrze bawić? Albo chłopcy sami?

Czy mamy już podobną? Warto zwrócić na to uwagę, żeby nie dublować gier z podobnymi zasadami. Bo i po co? Sięgniemy po kolejną grę, ale jeśli dalej będziemy tylko rzucać kostką z oczkami i odliczać pola to szybko nam się to znudzi.

Do naszego domu trafiły już gry, które poszukały nowego właściciela chociaż miały dobrą opinię i recenzję. Mimo, że same w sobie są w porządku to u nas się nie przyjęły. O nich opowiem Wam innym razem.

W co gramy?

Wszystkie gry tak samo lubimy, kolejność jest więc przypadkowa. Nie chcę opisywać szczegółowo wszystkich zasad gier. Raczej skupię się nad tym, dlaczego lubimy te gry.

  • Pędzące ślimaki wybrałam, ponieważ nie natrafiłam ani na jedno słowo krytyki wobec tej gry. I rzeczywiście. Gra wciąga młodszych i starszych. Dzieci chętnie poruszają się ślimakami i uczą się pierwszych zagrań. Zabawa polega tu na tym, że przez całą rozgrywkę nie wiemy, kto jakie ślimaki ma i możemy poruszać się wszystkimi ślimakami, również na szkodę drugiego gracza. I to jest to, co przyciąga nas do tej gry. Wiem, że na rynku są też Pędzące żółwie – gra, która też zbiera dobre recenzje, ale tak jak pisałam Wam wcześniej: dokonuję wyborów, by nie kupować wszystkiego. Producent podaje wiek 6+. Polecam!
  • Grę możecie kupić tutaj: https://goo.gl/VQc7Pv
  • Zobaczcie na zdjęciu, czy te ślimaczki nie są słodkie?

Pędzące ślimaki

  • Dzieci z Carcassonne również zbiera pozytywne opinie w internecie. U nas się przyjęła, podoba się chłopcom, ale o dziwo dostarcza trochę mniej wrażeń. Nazwałabym ją lekką grą. Po prostu gramy z przyjemnością aż do końca i patrzymy, kto wygrał. Z pewnością nie ma tu niewiadomych. Gracze układają pole zamykając drogę zwierzętom i zdobywając przy tym punkty. Lubimy tę grę wtedy, gdy nie mamy np. ochoty na rzucanie kostką i odliczanie pól. Tu gra się bardzo łatwo i wygodnie, bo bierze kolejno tabliczki i dokłada do pozostałych. Ot cała robota. A i do tego dochodzi jeszcze zbieranie punktów, czemu służą postawione drewniane figurki na polu. Producent podaje wiek 4+. Nasz czterolatek daje radę, chociaż czasem mu podpowiadam.
  • Do kupienia tu: https://goo.gl/RGJbyo

Dzieci z Carcassonne

  • Grzybobranie to u nas jedna z pierwszych gier, gdzie wspólnie grają czterolatek i prawie ośmiolatek! Plus my oczywiście! I ten czterolatek dotrwa do końca! To pierwszy powód, dlaczego lubimy tę grę. Trzeba tu rzucać kostką, więc czterolatkowi można jeszcze śmiało pomagać w odliczaniu pól na planszy. Nasz synek tak bardzo chce zbierać grzyby, że rzuca kostką, my odliczamy mu pola a on zbiera grzyby lub robi inne ruchy, jeśli trafi na pole, które tego wymaga. Gra ta jest dostępna od dwóch firm. Ja zdecydowałam się na Granna, bo są tu fajne realistyczne grzybki i koszyczki. To duży plus tej gry. Co tu dużo mówić: idziemy z rodziną na grzyby! Gdy dołączymy do tego wariant z czarownicą, u dzieci pojawiają się dodatkowe emocje. Zawsze na początku decydujemy, czy gramy z czarownicą czy bez jej udziału. Oba warianty są możliwe. Wygrywa ten, kto ma najwięcej grzybów jadalnych w koszyczku.
  • Gra warta tej ceny! Idealna na jesień, gdy temat grzybobrania jest aktualny. Chociaż my gramy w nią o każdej porze roku.
  • Kupicie ją tu: https://goo.gl/gqCXfN
  • Grzybki wkładamy do niewielkich otworów planszy, która pokazuje las.

Grzybobranie

  • Kotek Psotek to czwarta gra, o której chcę Wam napisać. Już wiecie, że Grzybobranie było taką pierwszą grą, gdzie naprawdę i całym sercem przyłączył się do zabawy czterolatek. Czterolatek nie zrozumie jeszcze Pędzących ślimaków ani Dzieci z Carcassonne. W grę Kotek Psotek można grać już nawet wcześniej, bo autorzy piszą, że jest od 3+. I ja się z tym zgadzam. Ale to nie tak, że tylko maluch będzie chciał w to grać. U nas gra w to też prawie ośmiolatek, ale dla towarzystwa i dobrej wspólnej zabawy. Które dziecko nie będzie chciało ocalić myszki, wiewiórki i ptaszka przed czarnym kotem, prawda? Dzięki tej grze trzylatek powoli może uczyć się grać, przestrzegać zasad i poruszać po planszy. Ja polecam i sama nie żałuję zakupu.
  • Można kupić ją bezpośrednio tu: https://goo.gl/krC1kf
  • Tak to wygląda:

Kotek Psotek

  • Spadające małpki. Czy jest ktoś, kto ich nie zna? Zaletą tej gry jest to, że nie ma tu planszy, rzucania kostką z oczkami i poruszaniem się pionkami. Jest więc już dla młodszych. Figurki małpek przyciągają i zachęcają do gry. Gra trochę kosztuje, ale to jedna z tych, które raczej nie zawiodą i starczą na długo. Już trzylatek może wkładać patyczki w palmę, co jest dobrym treningiem cierpliwości.
  • Do kupienia tu: https://goo.gl/RcYajx

Spadające małpki

  • Mistakos, walka o stołki to przedostatnia gra, którą Wam polecam. To super gra na początek, kiedy zasiadamy do wspólnego grania. Taka rozgrzewka. Czasami gramy w to na końcu, gdy dzieci krzyczą, że chcą grać jeszcze. Wtedy tak już na koniec można zaproponować tę grę. Naszym celem jest stawianie kolejno krzesełek jedno na drugie, budowanie z nich piramidy tak, żeby żadne nie spadło. Super jest to, że zagra w to już z powodzeniem czterolatek (nie wykluczam, że nawet trzylatek – nie wiem, nie próbowaliśmy).
  • Tu znajdziecie bezpośrednio tę grę: https://goo.gl/eGH2p3
  • Kto ma ochotę na taką zabawę?

Mistakos

  • Fajna gra to też Pingwiny w akcji. Typowa gra z rzucaniem kostką, ale: dwie gry po dwóch stronach planszy, proste zasady i duże emocje. Dlatego je lubimy. Jesteśmy pingwinami, które łowią ryby. Nie możemy dać się złapać rekinowi. Gra nie jest droga, co z pewnością jest też jej plusem. Producent podaje wiek 4+. Z czystym sercem polecam!
  • Tu ją znajdziecie: https://goo.gl/FzhdXH . Wystarczy, że wpiszecie Pingwiny w akcji w wyszukiwarce.

gra planszowa

Jak widzicie, posiadanie takich gier daje pewną różnorodność. Gdybyśmy mieli w domu tylko gry typu Pingwiny w akcji nie mielibyśmy ochoty na ciągłe rzucanie kostką i liczenie.

U nas każda z gier dostarcza innych emocji, uczy czegoś innego, przenosi w inny świat. Wszystko to powoduje, że w jedno popołudnie gramy sobie w trzy, czasem cztery gry. I nie jest nudno.

Oczywiście jest tych gier cała masa na rynku. Nasze założenie jest takie, że nie musimy mieć wszystkich. Dla nas taka ilość na teraz w zupełności wystarcza.

 

 

 

Dodaj komentarz

Close Menu