Gdzie znalazłam dobrego i TANIEGO fryzjera?

Gdzie znalazłam dobrego i TANIEGO fryzjera?

Mieć dobrego fryzjera to jest coś super extra. Wtedy zawsze jesteśmy zadowolone z usługi, co więcej często siadając na fotel mówimy „Tak jak ostatnio, poproszę”. Włosy układają się tak jak mają, fryzura do nas pasuje. No sytuacja idealna.

Ale jak często się zdarza? Jak często wychodzimy od fryzjera niezadowolone, bo za krótko ściął, bo za długie zostawił, bo kolor wyszedł nie taki. I szukamy kolejnego, innego, bo ten się nie sprawdził.

Ja Wam powiem z własnego doświadczenia, że swojego fryzjera szukałam aż do 28 roku życia. Długo prawda?

I powiem Wam, że znalezienie tego jedynego wcale nie jest łatwe. Szukałabym pewnie do dziś, gdyby nie dopisało mi szczęście.

Jak znalazłam swojego fryzjera?

Nikt mi go nie polecił, od nikogo nie miałam namiarów. Po prostu weszłam do salonu w swoim mieście i była tam nowa fryzjerka, której nigdy dotąd nie widziałam. Nie znałam jej, na pewno nie była z tego miasta co ja.

Kolejny raz powiedziałam kolejnej fryzjerce jak chcę mieć ścięte włosy. A ona zaczęła pracować.

I ścięła włosy idealnie !!! Długość odpowiednia, forma super a co najważniejsze włosy w kolejnych dniach po porannym przeczesaniu układały się tak, jak powinny. Ucieszyłam się strasznie, że chyba w końcu znalazłam swoją fryzjerkę.

Dobry fryzjer

Ale wiecie, „moje drugie ja” podpowiadało mi jeszcze, że to „pewnie był przypadek, że następnym razem inaczej zetnie mi te włosy i znowu będą się układać jak chcą”.

Kolejny raz poszłam więc do niej i znowu byłam mega zadowolona. Byłam przeszczęśliwa.

A potem, parę miesięcy później chciałam znowu skrócić włosy, zafarbować odrosty i przeżyłam DUŻE ROZCZAROWANIE !!!

Na jej stanowisku była inna fryzjerka. Zapytałam o panią Agnieszkę i dowiedziałam się, że pani Agnieszka już tu nie pracuje. Przestała bo musi zająć się swoim małym dzieckiem. Załamana zostałam obsłużona przez nową fryzjerkę, ale to już nie było to …. Zdecydowanie nie było to … było tak jak zawsze ….było źle….

Straciłam nadzieję

Aż pewnego dnia, gdy robiłam zakupy w sklepie z ubrankami dziecięcymi w mojej miejscowości nagle musiałam przetrzeć oczy. Do tego sklepu weszła moja FRYZJERKA !!! Zagadałam do niej, pytając, czy już nie pracuje, i że bardzo mi szkoda, bo tak jak ona ścinała mi włosy nie robił nikt do tej pory.

Fryzjerka owszem miała krótką przerwę w pracy, ale zdradziła mi super wiadomość: już niedługo otwiera swój mały zakład.

HURRAA !!!

Ale otwiera go tam gdzie mieszka, czyli jakieś 20 km ode mnie. To nic – powiedziałam sobie! Dla dobrej fryzury warto jeździć.

Dokąd jeżdżę?

I teraz zdradzę Wam gdzie jest to miejsce. Nigdy byście nie przypuszczały!

Moja ulubiona najlepsza fryzjerka do której jeżdżę już regularnie 8 lat pracuje na wsi!

Tak, tak – na wsi! Na trochę większej wsi!

Moja przygoda pokazuje, że dobrego fryzjera można znaleźć NA WSI! To znaczy ja znalazłam w mieście, ale wiecie o co mi chodzi, prawda?

Nawet nie spodziewamy się, kto tam pracuje na takiej sobie tam wsi i jak dobrze ścina włosy….

A teraz będzie druga super ważna mega dobra wiadomość.

Ceny u tej super fryzjerki dostosowane są do kieszeni tamtejszych mieszkańców.

Porównując, ile zapłacę za tę samą usługę u niej i w większym mieście widzę, że u niej płacę POŁOWĘ MNIEJ !!!

Moja fryzjerka ma malutki zakład, jedno stanowisko, nie płaci milionów za wynajem i i tak wyjdzie na swoje!

Trzecia istotna wiadomość – produkty których używa, są normalnymi standardowymi produktami. Nie ma czegoś takiego, jak cięcie kosztów, bo – patrz zdanie wyżej 🙂

I kto by się spodziewał ???

Nigdy bym nie pomyślała, że mój dobry fryzjer będzie jednocześnie tani i że będzie na wsi. Nigdy nie szukałam na wsi fryzjera. Kierowałam się raczej w stronę dużych i jeszcze większych miast, gdzie jest duży wybór. Myślałam, że w super urządzonym salonie fryzjerskim dostanę super fryzurę. No w moim przypadku akurat się nie udało.

Gdybym to wiedziała, szukałabym wcześniej dobrego i taniego fryzjera właśnie na wsi. Rozejrzałabym się dookoła.

Może nie znalazłabym od razu dobrego, ale tani byłby na pewno. Więc chyba lepiej być niezadowolonym i zapłacić mniej niż być niezadowolonym i zapłacić górę pieniędzy, prawda?

Jestem mega szczęśliwa, że mam swojego dobrego i taniego fryzjera! Że po koloryzacji, myciu i strzyżeniu rachunek nie przeraża mnie :)))

Jesteście z miasta? U Was za kolor i strzyżenie też płaci się powyżej 100 zł? Jest to drogo jak na Waszą kieszeń? Bo na moją jest.

Rozejrzyjcie się, jakie wsie macie w pobliżu (przykładowo tak do 20 km) i sprawdźcie, czy jest tam fryzjer.

Umówcie się na termin.

Może się okazać, że to właśnie na wsi znajdziecie dobrego fryzjera, który robi po prosto dobrze swoją robotę i jest przy tym tani.

PS. Do podejrzliwych: Jeśli myślicie, że na wsi używane są produkty gorszej jakości, to myślę, że tu nie ma reguły wieś- miasto. Dokładnie tak samo w mieście możecie trafić na słabe jakościowo produkty.

 

 

Dodaj komentarz