prostydomek.pl

Sami odpowiadamy za to, jak żyjemy. Ja staram się żyć prost. PROSTY DOMEK to miejsce, gdzie przeczytasz o moich doświadczeniach i przemyśleniach z obszaru organizacji życia rodziny. Będzie mi miło, jeśli przyjemnie spędzisz czas a może nawet weźmiesz sobie stąd coś dla siebie.

Czy warto mieć kominek z płaszczem wodnym?

Czy warto mieć kominek z płaszczem wodnym?

Budując dom musieliśmy podjąć decyzję, w jaki sposób będziemy nasz dom ogrzewać. Najwygodniejsza forma w tej chwili na rynku to chyba (z naciskiem na chyba) ogrzewanie gazowe, ale też i nie jest to najtańsze rozwiązanie. Dlatego też pomyśleliśmy, że warto by było zadbać o jakiś alternatywny sposób ogrzewania, by mieć w razie zbyt wysokich rachunków możliwość ogrzewania, które nie kosztuje tak dużo. Zaczęliśmy się zastanawiać nad kominkiem z płaszczem wodnym, dzięki któremu ogrzewalibyśmy nasz dom. Nie wiedzieliśmy jednak, czy warto się na to rozwiązanie zdecydować. Musieliśmy poszukać odpowiedzi na to, czy warto mieć kominek właśnie z płaszczem wodnym. Spotkaliśmy się z różnymi opiniami, więc podjęcie decyzji było wcale nie łatwe.

Różne opinie na temat kominka z płaszczem wodnym

Bądźcie czujni, bo możecie spotkać się z różnymi opiniami na temat kominka z płaszczem wodnym. Jedni będą zachwalać, inni szczerze odradzać. Jedni będą mówić, że kominek tak, ale bez płaszcza wodnego. Jeszcze inni polecą Wam kozę. A Wy będziecie zdezorientowani jeszcze bardziej. Tymczasem z tą formą ogrzewania to jest tak, że najlepiej jest wysłuchać wszystkich za i przeciw i samemu podjąć decyzję, co jest najlepszym rozwiązaniem w naszej i tylko naszej sytuacji. U nas tak właśnie było.

Poznajcie opinie różnych osób, które my usłyszeliśmy.

Nasz hydraulik twierdził uparcie, że warto mieć kominek z płaszczem wodnym i bardzo nam te rozwiązanie polecał. Że się sprawdzi, że będziemy zadowoleni. Że warto zainwestować te pieniądze. Że łatwo ogrzejemy w ten sposób cały dom.

Nasz pan od projektu instalacji gazowej nam to rozwiązanie szczerze odradzał. Weszliśmy na ten temat przypadkiem, gdy odbieraliśmy u niego w domu jakieś dokumenty a w salonie paliło się akurat w kozie. Zapytaliśmy, dlaczego ma kozę a nie kominek z płaszczem wodnym … I się dowiedzieliśmy… Jego zdaniem optymalna jest koza w pokoju dziennym, która jednakże ma ogrzewać tylko ten pokój dzienny. A resztę pomieszczeń pan ogrzewał gazem. Przekonywał nas, że kominek z płaszczem wodnym mieć nie warto. Największy zarzut dla tego sposobu ogrzewania był taki, że w salonie ma się kotłownię. I że będzie brudno. Że nie ma mowy, by w ten sposób ogrzać cały dom.

Kolejny minus, o którym akurat przeczytaliśmy gdzieś w internecie brzmiał tak: „poczekaj, poczekaj, rozpalisz raz czy dwa a potem będziesz mieć dość, kominek będzie stał nieużywany a licznik do gazu będzie pykał”.

Ogrzewanie gazowe i kominek z płaszczem wodnym – dla nas połączenie idealne

Poszliśmy za radą naszego hydraulika i do dziś (a jesteśmy już po chyba piątym sezonie grzewczym) tej decyzji nie żałujemy.

Rozpalenie ognia idzie nam już sprawnie. Ale na początku tak nie było. Przez długi czas do rozpalania braliśmy zużyty papier, jakieś kartony. Wymagało to od nas regularnego odkładania wszystkiego czym można by rozpalić w kominku do skrzynki. A często po rozpaleniu ten ogień po chwili niezauważenie gasł i wszystko trzeba było zaczynać od nowa. Mi samej gdy musiałam rozpalić w kominku zdarzyło się kilka razy tak, że ogień gasł w momencie wypalenia się ostatniego kawałka papieru i kartonu, drewno ciągle się nie paliło. Jednym słowem, gasło mi w piecu. Wtedy faktycznie można się zniechęcić i przestać używać kominka. Ale … jest na to rada.

Rozpalanie nie jest już dla nas problemem, bo używamy podpałki, rozpałki do kominka. Nie wiem, dlaczego wcześniej o tym nie pomyśleliśmy. Wystarczą dwie, trzy takie białe kostki i po robocie. My stosujemy podpałkę, którą można już nabyć w sklepie Prosty domek. Na zdjęciu widzicie, w jaki sposób rozpalamy w kominku – od góry.

Czyszczenie kominka również odbywa się tylko i wyłącznie przy kominku. Nic nie roznosi się po podłodze.

Posiadanie ogrzewania podłogowego powoduje, że ciepło utrzymuje się w domu dłużej. Dłużej ciepłe zostają podłogi, co z kolei przekłada się na temperaturę powietrza. W naszym przypadku zimą rozpalamy w kominku po południu, na wieczór przed pójściem spać dorzucamy ostatnie drewienko.

Rano ciągle jest przyjemnie ciepło. Tylko przy większych mrozach i wtedy gdy ktoś z nas zostaje w domu albo jest weekend rozpalamy już rano. Ale tylko raz, nie podtrzymujemy ognia do wieczora.

Każdy musi sam przeanalizować swoją sytuację. Czy rzeczywiście nie masz czasu, by rozpalić w kominku? Albo jesteś zbyt leniwy, by czyścić go z popiołu? Nam nie sprawia to trudności. Gdyby sezon grzewczy miał trwać okrągły rok, no to może rzeczywiście nie była by to najlepsza perspektywa.

Gdybyśmy mieli wybierać jeszcze raz, to również zdecydowalibyśmy się na ten sposób ogrzewania.

PS. W ogóle nie wspomniałam, jak przyjemnie jest patrzeć się na ogień zimą z kanapy.

Dodaj komentarz

Close Menu